Lista oczekujących na miejsce w Domu Pomocy Społecznej wydłuża się coraz bardziej.
Dysponująca 180 miejscami placówka jest zbyt mała, jak na potrzeby Kalisza.
Na miejsce w Domu Pomocy Społecznej można liczyć dopiero wtedy, gdy umrze któryś z jego dotychczasowych mieszkańców. Budzi to smutne refleksje.
- Nikt z nas nie przyznaje się do tego, że kiedyś czekał na czyjąś śmierć, by zająć jego miejsce – mówi jeden z mieszkańców DPS. – Smutne to, ale prawdziwe.
Nie przewidzieli
Ze statystyk wynika, że każdego roku z kaliskiego DPS-u odchodzi średnio około 40 osób. Na tej podstawie MOPS kieruje do placówki opiekuńczej kolejnych kandydatów, którzy powinni być przyjęci w ciągu trzech miesięcy od wydania decyzji. Zazwyczaj przewidywania się sprawdzają, jednak w ciągu ostatnich trzech miesięcy było inaczej.
- Od połowy lipca żaden z naszych mieszkańców nie odszedł, co zresztą bardzo dobrze świadczy o tej placówce – mówi Stefan Szyc, dyrektor DPS w Kaliszu. – Ponieważ nie było zgonów, nie zwalniały się też miejsca, a skierowania cały czas napływały. Nikt nie mógł przewidzieć, że skierowań nie będzie można zrealizować w terminie.
Dyrekcja placówki była pod presją oczekujących, którzy zgodnie z przepisami, powinni zostać przyjęci w ustalonym terminie.
- Odbierałem mnóstwo telefonów z interwencjami – przyznaje Stefan Szyc. – - Ludzie mówili: Już dawno jesteśmy spakowani, mamy bardzo ciężką sytuację. Rozumiejąc trudne położenie tych osób, podjąłem decyzję o ich przyjęciu do pokoi gościnnych i separatki.
Przekroczona norma
Obecnie w kaliskim DPS-ie zamiast 180, mieszka 185 podopiecznych. Pięć osób przebywa tam ponad określoną normę. Ośrodek musi dofinansowywać pobyt tych kilku podopiecznych z własnych środków, bo państwo dopłaca jedynie do 180 osób. DPS-y należą do najdroższych placówek opiekuńczych. Miesięczny koszt pobytu jednego lokatora wynosi 1800 złotych. Każdy z mieszkańców płaci na utrzymanie 70 procent swojego dochodu (renty lub emerytury), jednak nie więcej niż 922 zł. Resztę pokrywa budżet państwa.
- Średnia dotacja na jednego mieszkańca wynosi w naszej placówce 1200 zł – dodaje dyrektor.
Wszystko wskazuje na to, że niebawem, być może już od stycznia 2004 roku, diametralnie zmieniona zostanie ustawa o pomocy społecznej. W myśl nowych przepisów, pobyt w DPS-ach będzie musiała współfinansować rodzina mieszkańca. Jeżeli i to nie wystarczy na całkowite pokrycie kosztów, resztę dopłaci gmina. Pytanie tylko, czy samorządy lokalne udźwigną tak wielki ciężar.
Sytuacja w innych DPS-ach
POWIAT KALISKI
Lisków – DPS dla osób starszych: 35 miejsc, aktualnie zamieszkuje tam 30 osób, 5 skierowań już zostało wydanych. W kolejce czekają jeszcze 3 osoby.
POWIAT OSTROWSKI
Psary – DPS dla osób przewlekle chorych psychicznie :166 miejsc, na przyjęcie oczekuje 59 osób. Okres oczekiwania – 3,5 roku.
Ostrów Wielkopolski – DPS dla osób somatycznie chorych: 70 miejsc,
na przyjęcie oczekuje 9 osób. Okres oczekiwania – 1 rok.
Odolanów – DPS dla osób starszych: 15 miejsc, na przyjęcie oczekuje 1 osoba. Okres oczekiwania – 1 rok.
POWIAT PLESZEWSKI
Pleszew – DPS dla osób somatycznie oraz przewlekle i psychicznie chorych: 269 miejsc, oczekuje 15 osób. Okres oczekiwania około miesiąca.
Fabianów – DPS dla przewlekle psychicznie chorych kobiet: 113 miejsc, oczekuje 8 osób. Okres oczekiwania około 1 roku.
POWIAT OSTRZESZOWSKI
Kobyla Góra – DPS dla niepełnosprawnych intelektualnie mężczyzn: 156 miejsc, oczekują 3 osoby. Czas oczekiwania około 1 roku.
Marszałki – DPS dla ludzi starszych oraz przewlekle i somatycznie chorych: 155 miejsc, oczekuje 11 osób. Okres oczekiwania ponad pół roku.
Kochłowy – DPS dla psychicznie chorych kobiet: 80 miejsc, Oczekuje 11 osób. Okres oczekiwania około 4 lat.
POWIAT KĘPIŃSKI
Rzetnia – DPS dla osób przewlekle i somatycznie chorych: 70 miejsc, oczekuje 7 osób. Okres oczekiwania od 1 roku do 2 lat.
POWIAT KROTOSZYŃSKI
Baszków – DPS dla osób przewlekle i somatycznie chorych: 81 miejsc, oczekują 4 osoby. Czas oczekiwania około trzech miesięcy.
Chcą być blisko rodziny
Eugenia Jahura
dyrektor MOPS w Kaliszu
DPS przy ulicy Winiarskiej cieszy się dużym powodzeniem. Ludzie zabiegają o umieszczenie ich właśnie tam i nie chcą iść do innych ośrodków. Chcą być jak najbliżej swojej rodziny. W większości placówek tego typu okres oczekiwania na miejsce nie przekracza miesiąca. Około 200 mieszkańców Kalisza przebywa w DPS w Pleszewie, Zakrzyniu, Ostrowie Wlkp. i Kole.
Prywatny dom
Na terenie południowej Wielkopolski działa obecnie tylko jeden prywatny Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy. Placówka funkcjonuje w Ostrowie Wielkopolskim. Nie jest to jeszcze prawdziwy DPS. Przebywa tam zaledwie 15 osób. Aż połowę podopiecznych stanowią mieszkańcy Kalisza. Odpłatność wynosi 1200 zł miesięcznie. Właścicielka zakładu, Hanna Sobolewska, chciałaby stworzyć w niedalekiej przyszłości DPS z prawdziwego zdarzenia z 60 miejscami, basenem, biblioteką, a nawet salonem fryzjerskim. Czeka na zmianę ustawy.
Autor artykułu: Jacek ZDUŃCZYK